Author : admin

Written on Mar, 10, 2015 by in | Leave a comment

Nasi przewodnicy przenieśli większość sprzętu na przełęcz i zaczęli nosić butle nad jezioro. Część ciężaru jest jeszcze w obozie pierwszym, każdy z nas będzie musiał obciążyć się chodząc w górę. Julek z Darkiem, najlepiej znający ukształtowanie wierzchołka wulkanu instruują naszych chilijskich pomocników odnośnie obierania najlepszej trasy. Jego zbocze jest bardzo strome (ma nachylenie ok. 35-40 stopni), więc trzeba iść zakosami. Pierwsze osoby trochę osuwały …

Continue Reading...
Written on Mar, 09, 2015 by in | Leave a comment

Darej z Julkiem zdecydowali się nocować wyżej – na przełęczy na wys. 5670 metrów. Są w miarę dobrze zaaklimatyzowani, prawdopodobnie najlepiej z całej grupy, poza Kostą. Nasi przewodnicy wciąż nocują w obozie pierwszym na wysokości 5170 metrów, choć jutro przeniosą się wyżej. Wprawdzie Kosta ma najlepszą z nas wszystkich aklimatyzację (~10 dni temu zszedł z Ojos del Salado – 6893 m), …

Continue Reading...
Written on Mar, 08, 2015 by in | Leave a comment

Na drugi rzut wynoszenia poszła kolejna część sprzętu nurkowego. Z naszą ekspedycją wiążą się dwa absurdy, pierwszym jest nurkowanie na skraju najsuchszej pustyni świata, drugim wynoszenie ciężarków ołowianych na wysokość niemal 6000 metrów. Porterzy przyjęli drugi absurd ze zrozumieniem i wynieśli ok. 20 kilogramów ołowiu na przełęcz. To dopiero pierwsza jego część – w zależności od ostatecznego dobrania się w …

Continue Reading...
Written on Mar, 07, 2015 by in , | Leave a comment

Zwinęliśmy obóz nad Laguna Verde i na 4 tury samochodami wyjechaliśmy do obozu pierwszego na wysokości 5170 metrów. Ta duża różnica przewyższeń (ok. 830 metrów) nie jest najlepsza z punktu widzenia aklimatyzacji, ale na wysokości 4100-4400 metrów spędziliśmy w sumie 7 nocy, więc nie spodziewamy się znaczących problemów. Obóz rozbiliśmy pod piękną wulkaniczną skałą. Daje ona nieco ochrony przed wiatrem …

Continue Reading...
Written on Mar, 06, 2015 by in , | Leave a comment
Costa i Rodney

W piątek zjechaliśmy po raz ostatni do Copiapo by odebrać butle z gazami nurkowymi, spotkać się z przewodnikami górskimi, którzy będą pomagać nosić nasz sprzęt, odebrać pozwolenie na wspinaczkę i by zrobić ostatnie zakupy. Dopięcie tych ważnych spraw logistycznych obyło się bez problemów. Butle zamówiliśmy w bazie odległej o ok. 800 kilometrów wraz z transportem do hotelu, w którym sypiamy …

Continue Reading...